barsawia okiem owcy
Kategorie: Wszystkie | ED | drużyna i BN | dziennik drużyny | konwenty | różności
RSS
sobota, 28 kwietnia 2012
Zbliżając się do Urupy już z daleka widzieliśmy olbrzymią, zbudowaną z kryształu świątynię Pasji Szczęścia i Losu stojącą na klifie i górującą nad brzydkim miastem ulokowanym na wyspach u ujścia Wężowej Rzeki do Morza Arras. Po wylądowaniu czekała nas długa wędrówka dość chaotycznie biegnącymi ulicami o pierzejach z ciemnego, szarego kamienia oraz wspinaczka po wykutych w skale klifu stopniach.
piątek, 20 kwietnia 2012
Nie mieliśmy jeszcze pomysłu, jak się zabrać za szukanie drogi powrotnej do naszych czasów, ale postanowiliśmy w pierwszej kolejności udać się do Travaru i załatwić dokumenty, bez których obecnie nie mogliśmy normalnie funkcjonować. Tymczasowe glejty, które wystawił nam zarządca plantacji, były ważne tylko przez trzy therańskie tygodnie, czyli piętnaście dni.
sobota, 14 kwietnia 2012
Gdy ocknęliśmy się po zakończeniu naszej niezwykłej, niespodziewanej podróży, z ulgą stwierdziliśmy, że jesteśmy w komplecie i chyba nic nam się nie stało, nawet wówczas, gdy leżeliśmy nieprzytomni w środku dżungli. Odpoczęliśmy, zajęliśmy się odniesionymi w dwóch nocnych potyczkach ranami i ruszyliśmy wzdłuż rzeki z nadzieją, iż jest to ta sama rzeka, którą płynęliśmy i że odnajdziemy nasze obozowisko i Olafa. Serce się ściskało na myśl, jak nasze zniknięcie musiało wpłynąć na biedaka.
Gdy Ive beztrosko wskoczyła na płytę ze świecącym symbolem, ten rozbłysnął mocniej i nagle wszystkie płyty pokrywające ściany i podłogę wieży zaczęły odwracać się na drugą, białą stronę, pokrytą kolumnami błękitnych znaków. Pojawiły się również w wejściach, zamykając je i więżąc nas w środku.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Aby przyśpieszyć nadprogramową podróż po Cecile, pożyczyliśmy w wiosce wodza Lave Wielkie Ucho czółno i korzystając z sieci rozlewisk popłynęliśmy w kierunku plantacji, skąd mieliśmy się udać do Farram i dalej do Travaru.
sobota, 31 marca 2012
Podstawową metodą na przerwanie trwającego kilkaset lat Pogromu było schronienie się w kaerach, podziemnych kompleksach, które miały zapewnić wielu pokoleniom swych mieszkańców warunki do życia oraz bezpieczeństwo przed pustoszącymi powierzchnię Ziemi Horrorami.
sobota, 03 marca 2012
Gdy dotarliśmy do drugiej wioski Katanich, skierowano nas do świętego miejsca na spotkanie z szamanką. Na polanie oddalonej o pół godziny drogi od osady znajdowały się ruiny, gdzie czekała na nas drobna, przygarbiona Katanka odziana w wysuszone skóry oraz tajemnicza wietrzniaczka.
piątek, 02 marca 2012
Ponieważ samodzielne odnalezienie wioski wodza Lave Wielkie Ucho przerastało nasze możliwości, skorzystaliśmy z pomocy jednego z myśliwych, którzy pojawiają się czasami na plantacji. Doprowadził nas do ruin starej kamiennej drogi, skąd już bez problemów powinniśmy trafić do naszych znajomych Katanich.
poniedziałek, 20 lutego 2012
zjAva, zjAva i po zjAvie... Ten weekend minął bardzo szybko, zdecydowanie za szybko jak na mój gust. No dobrze, jest to cecha każdego weekendu, niezmiennie bolesna, co nie zmienia faktu, że ani się obejrzałam, a konwent dobiegał końca.
czwartek, 16 lutego 2012
Po zeszłorocznej edycji wiedzieliśmy już, że warto tam się wybrać, więc niecierpliwie czekaliśmy na kolejną. No dobra, w każdym razie ja czekałam, za innych się nie wypowiadam. I nareszcie - trzecia odsłona Zimowej Jazdy Avangardowej już w najbliższy weekend!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9